Strona Główna
W bazie piwopijcy.pl jest 3464 piw z 648 browarów!

piwo
Nie musisz być miłośnikiem piwa by stać się piwopijcą, jeżeli oczekujesz od tego trunku czegoś więcej jesteś otwarty na nowe smaki, żądny informacji i pełen pasji, cenisz sobie jakość, a nie ilość. To znalazłeś swoje miejsce w internecie.

- witamy wśród piwopijców


Beer Geek Madness 5

Kolejna edycja Beer Geek Madness zbliża się dużymi krokami. Czy ktoś z użytkowników PiwoPijcy.pl może się tam wybiera?
https://www.beergeekmadness.com/

Ostatnie wydarzenia

4,1

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

King of Hop ma barwę przygaszonego złota, opalizuje.
Piana dość skromna, pozostawia ładną, średnio trwałą koronkę.
W aromacie mamy przyjemne cytrusy od amerykańskich chmieli, czerwony grapefruit oraz nuty naftowe bardzo charakterystyczna dla chmielu Mosaic, wyczuwalna jest również słodowa podbudowa piwa.
W smaku czuć przyjemną cytusowość, delikatne nuty słodowe( biszkoptowo - ciasteczkowe).
Goryczka krótka, niezalegająca w tonie soczystego czerwonego grapefruita.
Pijalność bardzo wysoka, super orzeźwiające piwo, w sam raz dla odmiany od ciężkich porterów i imperialnych stoutów.
Bardzo dobra i klasyczna APA.


22.01.17 arek ocenił piwo

Sekwoja

Polska Browar Setka    IPA  

3,2

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Bursztynowe, mętnawe piwo z puszystą ale niezbyt obfitą pianą oraz przyjemnym, leśnym, chmielowym aromatem. W smaku lekko wodniste, leśne z wyrazistą, mocną i ostrą, chmielową goryczką na finiszu.


4,8

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Barwa czarna z rubinowymi przebłyskami. Piana wątła, szybka znika i nie pozostawia za sobą zbytniej koronki. Na pierwszym planie aromatu stoi gorzka czekolada, wspomagana pralinami, kawą (espresso), kremem czekoladowym i kakao. Odrobinę dalej śliwka z nutą wędzonki, oraz wiśnie i rodzynki. Wszystko to w tle uzupełnia pumpernikiel i melasa. Smak jest podobny, od początku dominuje gorzka czekolada, praliny z kawą i kakao. W miarę ogrzewania i otwierania się piwa do głosu coraz mocniej dochodzi krem czekoladowy oraz pokrewne smaczki. Wszystko stara się kontrować śliwka ze wspomagającymi ją wiśniami oraz rodzynkami. W tle nuty pumperniklowe, melosowe i wędzone. Goryczka wysoka o czekoladowej proweniencji. Wysycenie niskie, odpowiednie dla stylu. Alkohol genialnie ukryty, po ogrzaniu jedynie przyjemnie rozgrzewa w typowy dla stylu sposób. Jedyne do czego można się doczepić, to średnio odczuwalna śliwka, która po chwili zaczyna ginąc w czekoladowo-kawowym tle. Wielką zaletą jest likierowata, ułożona faktura. Pojawia się odczucie mówiące, że pije się nie piwo, ale czekoladowy likier z dodatkiem śliwek. Podsumowując świetne, genialne piwo które powinno być pokazywane jako godny reprezentant polskiego piwowarstwa rzemieślniczego i wzór imperialnego porteru bałtyckiego, który w niczym nie ustępuje, nawet najlepszym RISom.


4,8

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Długo oczekiwane Imperium Prunum ma barwę ciemną z rubinowymi przebłyskami, nieprzejrzystą.
Piana rachityczna, objawia się pod postacią delikatnego pierścienia na powierzchni piwa, brak lacingu.
Aromat jest bardzo złożony. Na pierwszy plan od razu wysuwa się mocna deserowa czekolada, a nawet pralinki czekoladowe, następnie dochodzą nuty kakao oraz kawy i ciemnych owoców takich jak śliwka, rodzynka, wiśnia, a wszytko do oblane deserową czekoladą. Dochodzą do tego aromaty pumpernikla oraz przypieczonego spodu od ciasta. A na samym końcu całość pięknie podsumowuje dymność, dym z ogniska, a to wszystko dzięki susce sechlońskiej.
W smaku obecne są niemalże wszystkie aromaty, od razu na podniebienie rzuca się deserowa czekolada,kawa, ciemne owoce śliwka, rodzynki, wiśnie oblane czekoladą albo zamknięte pod postacią nadzienia w pralinkach.Paloność również występuje ale w dalekim tle. Wkomponowuje się w to wszystko subtelny pumpernikiel, przypieczony spód od ciasta oraz ogniskowa dymność od wędzonej śliwki.
Całość jest nisko nasycona(niemalże brak), bardzo gładka z lekko słodkim finiszem. Pijalność wysoka, alkohol świetnie ukryty zaznacza się tylko delikatnie rozgrzewając przełyk.
Czy jest to jedno z najlepszych piw na świecie? Nie wiem za mało jeszcze piw wypiłem :)ale na pewni jest jednym z najlepszych porterów jakie miałem okazję pić. Polecam.


4,6

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Barwa czarna, ze sporą ilością rubinowych przebłysków. Piana rachityczna, nie trzyma się za długo. Aromat jest bardzo przyjemny, dominuje marcepan i wanilia od płatków po beczce z Sherry. Zaraz za nimi do głosu dochodzi pyszne, najwyższej jakości kakao dzielnie wspomagane przez kawę i łagodną, mleczną czekoladę. Gdzieś w tle ukryło się trochę wiśni, śliwki oraz karmelu i pumpernikla. Smak jest ogólnie powtórzeniem aromatu, dominuje marcepan, wanilia i kakao. Jest też sporo kawy, czekolady i nut owoców, szczególnie wiśni, rodzynek i śliwek. Wszystko uzupełnia karmel i jego pomocnik pumpernikiel. Nasycenie niskie, jak na Bałtyka przystało. Jedyne do czego mam poważne zastrzeżenie, to zdecydowany brak ciała. Bałuckiemu brakuje zdecydowanie tęgości i gęstości. Według mnie dodatek cukru w tym piwie nie miał większego sensu, bo odebrał Bałuckiemu treściwości, czyli tego za co kochamy Portery Bałtyckie. Pijlność nie zła, a ostateczna ocena dobra, godny polecenia porter, ale zdecydowanie potrzebuje wzmocnienia ciała.


4,0

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Bursztynowe, mętnawe piwo o obfitej i gęstej pianie oraz owocowym aromacie. W smaku niby proste ale ma w sobie coś innego, z każdym kolejnym łykiem przyjemniejsze, owocowe, z wyrazista, chmielową goryczką na finiszu.


4,5

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Va Banque! ma barwę czarną, nieprzejrzystą.
Piana na początku obfita,beżowa, redukująca się do pozostałości na powierzchni piwa, pozostawia po sobie ładny, trwały lacing.
W aromacie mamy wszystkie nuty charakterystyczne dla imperialnych stoutów, czyli na pierwszym planie jest czarna kawa (raczej espresso), deserowa czekolada i fajna choć niezbyt mocna paloność, gdzieniegdzie przypieczony spód od ciasta, między nimi wkomponywują się nuty wędzone, jakby lekko oscypkowe, a są to wędzone jak i świeże śledzie.
Natomiast w smaku mamy wyraźnie zaznaczająca się palność, potem dochodzi do niej czarna kawa i deserowa czekolada, gdzieś na podniebieniu pozostaje też lekkie kakao, a na samym końcu wszystkie smaki podsumowuje przyjemna wędzoność.
Wysycenie jak dla mnie ciut za wysokie, goryczka średnia w tonie palono - wędzonym. Alkohol nie wyczuwalny w ogóle.
Ciała piwu trochę brakuje, choć przy tym ballingu jest i tak bardzo dobrze.
Piwoteka pokazał jak można zrobić imperialny stout z niecodziennym dodatkiem i może on świetnie współgrać ze wszystkimi aromatami i smakami.


3,0

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Prawie czarne piwo z beżową, niezbyt obfitą pianą oraz słodowym, lekko palonym aromatem. W smaku słodkie, z posmakiem coli i lekko palone na finiszu.


4,5

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Kord ma barwę ciemnomiedzianą, wpadająca niemalże w czerwień, opalizuje.
Piana pozostawia pierścień na powierzchni piwa, pozostawia po sobie średni, choć trwały lacing.
Zaczynając od aromatu to przedstawia on się w postaci nut charakterystycznych dla belgijskiego quadrupla, pod postacią suszonych owoców, lekkich fenoli oraz wysokim wysyceniem, szczypiącym w język. Są też obecne nuty barley wine'a czyli słodowa podbudowa, leciutka karmelowość, dość duża ilość kandyzowanych owoców pod postacią kandyzowanej czerwonej porzeczki, rodzynek, ogólnie czerwonych owoców. Oba te style łączy wspólna nuta pochodząca od beczki w której piwo leżakowało ( whiskey Jack Daniels)objawią się fajnie zaznaczającym aromatem whiskey oraz nutami (bardzo subtelnymi) wanilii i kokosa.
Przechodząc do smaku podniebienie atakuje od razu przyjemna beczkowa słodycz whiskey pod postacią wanilii i idący z nią do pary kokos, następnie dochodzą kandyzowane czerwone owoce, belgijska przyprawowość i słodowa, lekko karmelowa nuta barley wine'a. Wszystko to kończy delikatny smak , kojarzący się z wytrawnym czerwonym winem. Pozostaje na języku taki ziołowy, typowy belgijski posmak.
Kord jest świetnym piwem, nadającym się do długiego sączenie, jest przynajmniej wg mnie udanym eksperymentem, choć oczekiwałem efektu "wow", którego niestety nie dostałem, ale nie zmienia to faktu że jest to bardzo zacny trunek od browaru Jana Olbrachta.


4,7

Wygląd:
Piana:
Zapach:
Smak:
Pijalność:

Barwa ciemno rubinowa wpadająca w czerwone wino. Piana delikatna, ale trwała. Zapach to przyjemna kombinacja nut czerwonych, kandyzowanych owoców - np. wiśnie, śliwki, porzeczki i rodzynki. Zaraz za nimi nuty czerwonego, wytrawnego wina oraz ziół z belgijskimi drożdżami. Na drugim planie bardzo przyjemna wanilia i kokos od beczki, w miarę ogrzewania i otwierania się piwa swą moc zwiększa. Alkohol rozgrzewa przyjemnie w przełyku, pozostawiając nuty whisky w posmaku. Smak to połączenie nut quadrupla i barley wine'a. Objawią się ono czerwonymi, kandyzowanymi owocami (wiśnie, śliwki, rodzynki itp.), czerwonym winem, ziołami daje to specyficzny posmak vermuta. Odrobinę dalej beczkowa wanilia, kokos i whisky. Nie ma drewnianej taniny, podobnie jak ordynarnego alkoholu. Wysycenie wysokie, burzliwe, typowo belgijskie. Profil półwytrawny, nie wiele jest tu słodyczy objawiającej się delikatnym karmelem. Podsumowując świetny eksperyment, połączenie belgijskiego quada z angielskim barley wine'am świetnie się udało. Nie jest to piwo, który rzuca na kolana i każe bić sobie pokłony, ale świetnie uprzyjemnia czas i daje wiele przyjemności z degustacji, czy nie o to chodzi ?